niedziela, 31 sierpnia 2014

"Budujemy nasz dom na piasku", czyli kilka słów o mojej niecodziennej pasji.


 Zapowiadał się kolejny upalny dzień nad morzem. Bezchmurne niebo przyciągało na plaże tłumy spragnionych słońca plażowiczów. Odpoczywający po porannym spacerze z psem G. układał w myślach plan na najbliższe kilka godzin. Nie miał żadnych wątpliwości co do fragmentu plaży, na którym rozłoży swój ręcznik z emblematem pewnego klubu piłkarskiego, ale wciąż nie może się zdecydować, jak chciałby spędzić ten czas. Mógłby przeczytać kolejny rozdział podręcznika z biologii, przeanalizować równanie chemiczne, przeglądnąć gazetę sportową, pograć w siatkówkę, popluskać się w wodzie, przeczytać fragment jakiejś książki, wydobyć jeszcze niezbyt dźwięczne melodie ze swojej ukochanej gitary. Zerknął na leżące obok łóżka wiaderko i już wiedział, jaka czynność pochłonie dzisiaj jego całą uwagę. Z mokrego po nocnej ulewie piasku będzie starał się stworzyć swój własny świat. To pasja, której nikt nigdy nie wykorzeni już z jego serca. Dwie łopatki, jedna niebieska do przerzucania budulca, druga czerwona pomagająca w precyzyjnym wykończeniu. Puste pudełko po papierosach do wąskich uliczek i tajemnych przejść, butelka po piwie do robienia okrągłych otworów i aparat fotograficzny, który uwieczni to, co uda mu się skonstruować. Nic więcej nie było mu potrzebne, więc spakowany ruszył w kierunku plaży z nadzieją, że wszystko ułoży się po jego myśli. Jeszcze nigdy się to nie udało, ale za każdym razem wychodziło coś, o czym mógł później opowiadać z dumą.
  


Budowanie z piasku to tak najprościej mówiąc użeranie się z czymś, co nie nadaje się do trwałego formowania. Syzyfowa praca? Mało powiedziane! Największa udręka, z jaką może się zmierzyć młody człowiek! Zdecydowanie! Co tam młodzieńcze miłostki, wybór szkoły, czy decyzja o zakupie nowego telefonu, bo stary się zepsuł? Ktoś, kto nigdy nie majstrował w piasku, lub schował ten fakt głęboko w pamięci, prawdopodobnie nie zrozumie tego nieopisanego uczucia, gdy po raz kolejny z niewiadomych powodów zwala się solidnie postawiony most. Jednak będzie miał również problemy z wyobrażeniem sobie tego, jak piękne emocje pojawiają się, gdy uda się wykreować coś z niczego, a w pusty fragment plaży tchnie się choć trochę życia. Radość, zadowolenie z wykonanej pracy oraz frajda, jaką dostarcza przeniesienie się do innego świata, rosną proporcjonalnie z ilością piasku, który udało się w sensowny sposób usypać. A później jest miejsce na wykonanie zdjęć,  chwilę refleksji, odpoczynek obok swojej budowli i udzielanie odpowiedzi na pytania zadawane przez spacerowiczów. Piękne wspomnienia, których nikt mi nie odbierze... :)

O indiańskiej wiosce, 
gdzie obmyślano plan obrony przed najeźdźcami...

O wypełnionym po brzegi stadionie piłkarskim
na którym rozgrywał się ważny mecz...

 

O ambitnym piłkarzu, który na niewielkim boisku trenował,
 aby spełnić swoje marzenia...

O mieszkańcach średniowiecznego grodu
którzy cieszyli się pięknym dniem...


O pewnej osadzie zbudowanej na klifie,
 tak długo opierającej się szkodliwej działalności fal morskich...


  To wszystko zostanie w mojej pamięci... a piasek na nadmorskich plażach nigdy się nie skończy. Zabawa, która zacieśnia więzi międzyludzkie (moją pasję przekazałem już wielu dzieciakom, ale również i przypomniałem piękne lata osobom starszym), uczy współpracy, rozwija wyobraźnię... 

...


środa, 27 sierpnia 2014

Złapać Słońce, czyli ciepło płynące prosto ze zdjęć.

Dziś mam dla Ciebie kilka zdjęć, które działają na mnie jak najlepsze lekarstwo na zły humor i pomagają przetrwać trudne chwile. Może również i Tobie poprawią humor? Każde z nich łączy się z jakimś określonym wspomnieniem i podchodzi z mojej najbliższej okolicy. Jak zawsze starałem się uchwycić wielką radość, która ogarnia mnie, kiedy tylko Słońce wychodzi zza chmur, jak i chwilę refleksji, gdy za moment pożegna się na całą noc. Czy mi się to udało? Zapraszam do oglądania fotografii, od których można poczuć mnóstwo pozytywnych wibracji. Jeśli tylko potrafi się dostrzec w nich odrobinę magii. :)


...

 
 
 
 

...

Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa, jednak nie zabraniam ich rozpowszechniania (o ile jakieś naprawdę się spodoba). Choć ich jakość może w niektórych przypadkach wołać o pomstę do nieba, to niezmierzoną przyjemnością byłoby znaleźć je kiedyś w najdalszych zakątkach Internetu. Dziękuję za to, że dotrwałeś do tego miejsca i zapraszam ponownie za jakiś czas. Nie ma w końcu nic piękniejszego od zachodzącego Słońca, które subtelnie zatapia się w rozanielonym Bałtyku...

...

środa, 20 sierpnia 2014

Prawdziwa miłość.



Zdefiniować miłość próbowali już znacznie mądrzejsi ode mnie. Słowa Świętego Pawła nieprzerwanie wybrzmiewają w moim sercu. 13. rozdział Pierwszego Listu do Koryntian jest dla mnie najpiękniejszym fragmentem Pisma Świętego. Myślę, że każdy z nas zna choćby jego jeden fragment, który zaczyna się słowami: „Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku…” 

Niewykonalnym wydaje się doskonalsze opisanie istoty prawdziwego uczucia, którym możemy obdarzyć drugiego człowieka. Św. Paweł wymienia jego najważniejsze cechy, a przy tym pokazuje nam, jak mamy postępować, aby wręczyć tej jedynej osobie prawdziwe szczęście. Sam mogę jedynie w kilku słowach wyjaśnić, czym dla mnie jest miłość. Najkrócej mógłbym ją określić jako zawieszoną pomiędzy rzeczywistością a krainą snów wspólnotę dusz.

"Wzajemne obdarowywanie się tym, co mamy w sobie najcenniejszego. Stworzenie intymnego świata, do którego klucz będzie należeć tylko i wyłącznie do dwóch osób i nigdy nie znajdzie się w niepowołanych rękach. Niezmierzony ocean wspólnych chwil, zarówno pięknych, jak i bardzo trudnych, wymagających od nas wyjątkowej cierpliwości i zrozumienia. Troska o to, aby nie dosięgły go wody zanieczyszczone od grzechu, jest dla nas prawdziwym wyzwaniem, a zarazem najpiękniejszą nagrodą…"

Swój pierwszy wpis rozpocząłem magiczną interpretacją utworu "True Love" od brytyjskiego zespołu Coldplay w wykonaniu młodego pianisty i początkującego kompozytora Sama Yunga. W piękny sposób oddał on swoją wizję tytułowej prawdziwej miłości, delikatnie harmonizując dźwięki i łącząc je w rozpływającą się melodię. Nie ma w niej miejsca na większe chwile zwątpienia i przedłużające się chwile smutku. Czysta radość uchwycona w monotonii życia codziennego, która przeżywana z wyjątkową osobą w sercu, staje się niezapomnianą przygodą.

... 




Witam Cię bardzo serdecznie na moim blogu! :) 

Wierzę, że znajdziesz tu coś interesującego dla siebie. Refleksje na temat otaczającej rzeczywistości, ulotne chwile złapane na zdjęciach, recenzje wyjątkowych książek, interpretacje utworów muzycznych, które mają dla mnie szczególne znaczenie, podróże do wielu nieznanych miejsc, czy własna twórczość, która w większości przypadków trafiała dotąd tylko do szuflady...

Mam nadzieję, że się nie zanudzisz, a słowa tu spotkane wpłyną w jakiś sposób na Twoje życie. Życzę Ci, abyś po lekturze otrzymał ode mnie choć odrobinę pozytywnych wibracji, tak bardzo dziś potrzebnych do walki z wszelkimi przeciwnościami

Pozdrawiam ciepło i zapraszam do lektury, Grzesiek.


...